Nawigacja
Kontakt z nami
ul. Karola Olszewskiego 25,
32-566 Alwernia, Poland
Tel.: (0-12) 357-10-69
Fax: (0-12) 376-70-25
e-mail: biuro@polskidom2000.pl
NIP: 676-234-25-87
REGON: 120425755
KRS: 0000274194
Wyszukiwarka projektów
Standard dla Kowalskiego
Wyobraźcie sobie Państwo, że jesteście zainteresowani kupnem nowego auta, udajecie się do salonu samochodowego i sprzedawca całkiem poważnie oferuje Wam auto „nowe”, ale model sprzed 30-40 lat. Nie możecie uwierzyć własnym oczom, ale rzeczywiście w salonie stoi kilkadziesiąt nowych aut i to wszystkie przykładowo z rocznika 1972. Absurd? Nie koniecznie. Z taką sytuacją spotykacie się Państwo zawsze przy budowie lub zakupie nowego domu. Nikt nie zdaje sobie wówczas sprawy z tego, że deweloperzy, którzy chcą Wam sprzedać dom lub firmy budowlane, które proponują realizację budynku, oferują Wam standard sprzed 30-40 lat.
Oczywiście domy budowane obecnie wyglądają ładniej z zewnątrz: mają lepsze okna, lepsze dachówki, rynny i tynki. Niektóre wyposażone są nawet inteligentne sterowanie, ale to tylko pozory. Tak naprawdę to, co jest istotą budynku i co stanowi o nowoczesności lub wręcz o jakości domu nie zmieniło się w Polsce od 30-40 lat.
Po prostu wciąż budujemy nasze „tradycyjne” domy tak jak w latach siedemdziesiątych, a ta tzw. „tradycja” obraca się z czasem przeciwko nam. Tradycyjne i przestarzałe technologie budowlane stają się z dnia na dzień coraz bardziej nieefektywne i to nie tylko pod względem budowania, ale przede wszystkim pod względem kosztów eksploatacyjnych domu.
Jak budować domy jednorodzinne obecnie?
Jest tylko jeden standard europejski i światowy, który niezwykle dokładnie określa, jak należy budować obecnie i w przyszłości. Jest to standard domu pasywnego, który został „wymyślony” przez mała grupkę inżynierów i naukowców ze Szwecji i Niemiec na początku lat dziewięćdziesiątych. Obecnie po 15 latach w Europie już nie ulega wątpliwości, że to co niedawno wydawało się pomysłem „lekko szalonych” inżynierów obecnie stało się wręcz standardem przy planowaniu obecnych budynków i domów. Tak zwany standard pasywny domów nie dotyczy tylko wyłącznie domów jednorodzinnych. W wielu krajach Europy standardem stało się projektowanie oraz wykonywanie przedszkoli, szkół, budynków biurowych, wielorodzinnych, hal produkcyjnych, hal gimnastycznych a nawet kościołów w standardzie domu pasywnego.
Jak to jest możliwe, że domy mogą zużywać 10 razy mniej energii cieplnej niż do tej pory? Czy to jest w ogóle realne?
Dziesiątki tysięcy istniejących budynków pasywnych w Europie udowadnia, że jest to możliwe. Punktem wyjścia w przemyśle inżynierów na początku lat 90-tych była minimalizacja strat ciepła a zarazem maksymalizacja zysków ciepła. Ktoś kiedyś powiedział, że najtańsza jest ta energia, która w ogóle nie kosztuje.
Dla malkontentów i niedowiarków, którzy zawsze wiedzą lepiej, argumentem przetargowym może być fakt, że dom pasywny jest najlepiej i najdokładniej naukowo na świecie zbadanym standardem budynków w historii. Prawdopodobnie wynika to z tego, że założenia domu pasywnego wydawały się tak nieprawdopodobne, że kilkaset domów zostało zbadanych i jest do tej pory monitorowanych we wszystkich istotnych szczegółach a szczególnie w kontekście rzeczywistego zapotrzebowania na ciepło i jakości powietrza. Bada się odczucia i opinie tysiąca ludzi, którzy w takich domach mieszkają. Wyniki tych badań są zadziwiające, domy pasywne rzeczywiście funkcjonują i to perfekcyjnie, oczywiście pod warunkiem, że zostanie dokładnie wykonany zgodnie ze sztuką budowlaną. Oczywiście dom pasywny musi być dokładnie zaprojektowany i wyliczony przez specjalny „pakiet do planowania budynków pasywnych”, który umożliwia z zadziwiająco dużą dokładnością wyliczyć przyszłe parametry użytkowe domu. Różnica między budynkiem „tradycyjnym” a „pasywnym” jest taka, że budynek pasywny wymaga 10 razy więcej czasu poświęconego na planowanie i projektowanie, wymaga 10 razy większej wiedzy inżynierów oraz 10 razy lepszej jakości i precyzji wykonania. Jednak nagroda za trud przygotowania inwestycji jest wielka - płacimy 10 razy mniej za ciepło i czujemy się wielokrotnie lepiej we własnym domu. Komfort cieplny i powietrzny, który oferuje nam standard domu pasywnego jest nieosiągalny w domu „tradycyjnym”.
Prosta idea …
Idei domu pasywnego przyświecało kilka celów. Najważniejsza była i jest idea energooszczędności oraz ochrona przed nadmiernym przegrzewaniem w okresie letnim, co jest równie ważne, jak i bardzo trudne do osiągnięcia. Jednym z najważniejszych celów było i jest uzyskanie standardu domu pasywnego przy pomocy relatywnie prostych zabiegów i zasad planowania. Bowiem każdy wie, że im technologia jest bardziej skomplikowana, tym jest mniej zrozumiała dla przeciętnych ludzi i może w skuteczny sposób zniechęcić do siebie. Tak też się przez ostatnie 15 lat stało. Sytuacja jednak powoli zaczyna przybierać bardziej „europejskiego” charakteru. Na rynku są już niesamowicie efektywne urządzenie wentylacyjno-grzewcze, które w genialny i prosty sposób zapewniają ciepłą wodę, ogrzewanie i wentylację z odzyskiem ciepła. Tak naprawdę w domu pasywnym nie potrzeba wcale kolektorów słonecznych, kominków z płaszczem wodnym, zbiorników do magazynowania / buforowania wody, pieców gazowych i kondensacyjnych pieców gazowych. Oczywiście posiadać te ekologiczne urządzenia nie jest zabronione, jednak w domu pasywnym wystarczy uprościć system do dobrze działającej pompy ciepła, która załatwia wszelkie potrzeby.
Czy dom pasywny ma przyszłość w Polsce?
Oczywiście tak. Na szczęście jesteśmy w Unii Europejskiej i nie mamy za bardzo wyboru. Dom pasywny to przyszły europejski standard, który będzie obowiązywał w całej Unii Europejskiej. Z domem pasywnym będzie tak jak z emisją CO2. Najpierw nikt się tym nie przejmował i nie każdy za bardzo wiedział co to jest. Z czasem i z oporem do świadomości polityków i przeciętnych obywateli dotarło, że efekt cieplarniany i zwiększona emisja CO2 to problem który dotyczy także Polski będącej od kilku lat w EU. Teraz okazuje się, że oparcie całej polskiej energetyki na węglu kamiennym i brunatnym może oznaczać dla nas za kilka lat podwyżkę cen energii nawet o 50-80%. Spowodują to nieuchronnie nadchodzące opłaty środowiskowe, nakłady inwestycji ekologicznych i kary, które muszą ponieść polskie elektrownie za emisję milionów ton CO2 do atmosfery.
Według mnie, tak samo będzie z domem pasywnym. Obecnie interesuje się tym tylko mała grupka ludzi, którzy słusznie twierdzą, że jeśli w małej Austrii istnieje kilka tysięcy domów pasywnych, które z powodzeniem funkcjonują w rzeczywistości, to właściwie dlaczego nie może być tak samo w Polsce. Na szczęście Unia Europejska nie pozostawia nam wyboru i nawet Minister Infrastruktury w polskim rządzie, a w szczególności wiceminister odpowiedzialny za budownictwo musi się w końcu dowiedzieć, że jesteśmy w Europie i nie można udawać, że jest inaczej. Musimy dostosować się do standardów europejskich.
Oczywiście już można z dużą dozą prawdopodobieństwa przewidzieć argumenty polityków i szerokiej publiczności, przeciwstawiających się tej koncepcji, m.in.:
- nie stać nas na to,
- to pomysł tylko dla bogatych,
- to jest nierealne,
- my przecież jesteśmy inni,
- to wymysł nadwrażliwych ekologów,
- my wiemy lepiej.
Otóż to nie jest miejsce na szczegółową polemikę, ale dom pasywny jest wbrew opinii malkontentów i ludzi wiedzących zawsze lepiej tańszy i bardziej opłacalny już od pierwszego dnia jego eksploatacji i spłacania rat kredytu hipotecznego od domu budowanego w standardzie obecnie obowiązującego.