Nawigacja
Kontakt z nami
ul. Karola Olszewskiego 25,
32-566 Alwernia, Poland
Tel.: (0-12) 357-10-69
Fax: (0-12) 376-70-25
e-mail: biuro@polskidom2000.pl
NIP: 676-234-25-87
REGON: 120425755
KRS: 0000274194
Wyszukiwarka projektów
10 największych błędów podczas budowy domu
Dodaj zawsze do ceny 20% lub dodatkowe 100 tysięcy…
Wszyscy Ci, którzy budowali dom wiedzą, że niestety budowanie domu wiąże się zawsze z większymi kosztami niż wcześniej sobie planowaliśmy. Doświadczenie mówi, że budowa domu trwa zawsze zdecydowanie dłużej niż planowaliśmy i kosztuje także zdecydowanie więcej – z reguły 20-30%
A o to 10 najczęstszych błędów przy budowie domu....
1. „Porównywać różne oferty na wykonanie domu każdy potrafi”. Niestety, nie jest to możliwe. W rzeczywistości nawet fachowcy mają problemy z obiektywnym porównaniem dwóch lub więcej ofert. Różnice mogą wystąpić w zakresie dostawy, w jakości surowców, ilości surowców, grubości ściany i dachu, stopnia wykończenia, terminu i technologii wykonania. Często jest tak, że dom oferowany za „na przykład” 170 tys. jest „droższy” od domu oferowanego za 270 tys. Wynika to z faktu, że gdy doliczymy do tego tzw. ”tańszego” domu surowce, materiały i standard usługi i wykończenia to może się okazać, że wykonując we własnym zakresie brakujące roboty i kupując dodatkowe materiały zapłacimy więcej niż kosztuje dom droższy. Poza tym traktowanie ceny jako głównego kryterium przy budowaniu domów jest zdecydowanie najgorszym rozwiązaniem ponieważ dom ma nam służyć przez najbliższe 10 lat, a nie przez rok.
2. „Gdy zlecę wykonanie domu wielu małym firmom, to dom będzie tańszy – generalny wykonawca zawsze kosztuje więcej.” Wielu inwestorom wydaje się, że podpisanie umowy z jedną firmą i zlecenie jej wykonania budowy wymarzonego domu oznacza wyższe koszty budowy– my sądzimy że to nie koniecznie musi być prawda. Dając osobne zlecenie na wykonanie domu kilku firmom – np. firmom od fundamentów , firmom murarskim , ciesielskim, od okien, firmom instalacyjnym, wykończeniowym itp. Wydaje nam się na pierwszy rzut oka, że można zaoszczędzić sporo pieniędzy. Zapomina się, że w praktyce jest tak, że każda z w/w firm w razie jakiś nieporozumień lub wpadek przerzuca winę na firmę poprzednią. Wszyscy Ci, którzy już budowali wiedzą dokładnie, że tak jest. Dlatego: Warto poszukać firmy wykonującej bardzo duży zakres robót, choć nie musi być to zawsze 100%. Zlecając uczciwej firmie przynajmniej stan deweloperski nie czeka Państwa niespodzianka w postaci dodatkowych, zdecydowanie wyższych rachunków, które trzeba zapłacić. Dlatego my sugerujemy maksymalny podział procesu budowy domu na 3-4 firmy budowlane, z podziałem na roboty: fundamentowe, roboty do stanu z zewnątrz kompletnie gotowego, roboty instalacyjne i wykończenie pod klucz
3. Gdy będę budować sam w systemie gospodarczym oszczędzę dużo pieniędzy. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Także w Polsce coraz mniej inwestorów ma czas na samodzielne budowanie domu. Ale kiedy się uczciwie policzy, że trzeba samemu kupić materiał, dowieźć ten materiał na budowę, stracić kilkadziesiąt lub kilkaset godzin na budowanie z wątpliwej jakości „fachowcami” to wtedy się może okazać, że wcale się to nie opłacało. Nie wolno zapominać też, że są rzeczy, których nie możemy sami zrobić jak np. skomplikowany dach, czy różnego rodzaju instalacje. Trzymajcie się Państwo zasady: Lepiej skupić się na swojej codziennej pracy i więcej zarobić, niż próbować oszczędzać kosztem swojego zdrowia, czasu zaniedbując jednocześnie swoje obowiązki pracownicze.
4. Budowanie domu to nic trudnego. To też niestety nieprawda. Jeśli oczywiście chcemy budować dom tak jak się budowało 50 lat temu, czyli tak jak budowli nasi ojcowie i dziadkowie to być może to stwierdzenie ma rację bytu. Obecnie dom to nie tylko suma poszczególnych surowców i materiałów. Kto nie będąc specjalistą lub inżynierem zna się na rekuperatorach, pompach ciepła, systemach grzewczych, inteligentnym sterowaniu domu i wielu innych nowoczesnych aspektach domu? Wiadomo, że my Polacy znamy się na wszystkim, że co drugi z nas zna się na piłce nożnej, co drugi jest lekarzem, a wszyscy znamy się na polityce. Dom to jednak zbyt poważna życiowa inwestycja by opierać się na opinii „Muratora”, przypadkowych forach internetowych lub znajomych i rodziny.
5. Kredyt najłatwiej uzyskam w „,moim” banku. Niestety, często zdarza się, że bank, którego jesteście Państwo klientem oferuje zbyt drogie kredyty, z żadnym bankiem nie opłaca się brać ślubu „ na zawsze „ znajdźcie Państwo czas na znalezienie optymalnego finansowania i banku. Niech osoba lub firma pośrednicząca w kredytach przedstawi naprawdę najlepszą ofertę. Czasami 0.5% w kosztach kredytu przez 20 lub 30 lat rośnie do wielkiej sumy.
6. Nasi sąsiedzi, przyjaciele, rodzina maja zrobić wielkie oczy - maja nam zazdrościć. Budować dla swoich przyjaciół i sąsiadów żeby się pokazać to wielki błąd. Budujcie Państwo dla siebie i dla swoich potrzeb, weźcie pod uwagę obiektywnie sytuację obecnie i taką, która będzie miała miejsce np. za 10 lat, kiedy dzieci nie będą już mieszkały w domu. Nie ulegajcie Państwo krótko okresowym trendom i modom. Dom to majątek, który za 10 czy 30 lat ma mieć zdecydowanie większą wartość niż teraz.
7. Potrzebuję dom 150 m2 i zapłacę za niego nie więcej niż 250 tys. zł, czyli zbuduję dom za 1700 zł/m2. Kupując nowy samochód jesteście Państwo realistami. W Polsce można kupić nowe auto za 40 tys., ale także nowe auto za 400 tys. Każdy klient wie dokładnie, że nie da się kupić luksusowego markowego auta za 70 tys. zł. To przecież jest nie możliwe i każdy, kto się, choć trochę orientuje, wie, że tak jest i tak zawsze będzie. Przy budowie domu jest dokładnie tak samo, pozostańmy realistami, dom w stanie deweloperskim z fundamentami nie da się zbudować taniej, niż za 2 – 2,5 tys./m2., gdy dom ma być dobrze ocieplony ma posiadać lepsze okna dachówkę i tynk to ta cena staje się nierealistyczna i musimy do tego dodać kilkaset zł za m2. Jeśli chcemy zbudować dom tańszy to jest to tak jakbyśmy sami chcieli się oszukać i działali na własną szkodę, bo wszystkie błędy, zaniedbania i oszczędzanie nie tam gdzie trzeba po kilku latach wyjdą ze zdwojona siłą. Nie wierzmy wiec w cuda i nie wierzmy tym, którzy obiecują dom w rewelacyjnej cenie.
8. Dom musi być z cegły!!! Wcale nie musi….! Jeśli to stwierdzenie ma być prawdziwe to czy 90% Szwedów, 70% Szkotów, 40% Austriaków, 30% Irlandczyków i 15% Niemców myli się? Dlaczego zdecydowanie bogatsze kraje budują domy prefabrykowane w fabrykach bazując na drewnie, na konstrukcji ramowej, a w Polsce w dalszym ciągu budujemy kładąc cegłę na cegłę?
9. Energooszczędność się nie opłaca, bo okres zwrotu jest za długi. To już naprawdę ciężki błąd w myśleniu, szczególnie teraz, kiedy dla każdego już powinno dotrzeć, że olej opałowy, gaz, węgiel już nigdy nie będzie tańszy. Wysoka energooszczędność domu jest kwestią zupełnie podstawową, nie budując domu naprawdę wysoce energooszczędnego teraz, akceptujemy sytuację, gdzie wyrzucamy w błoto, co rok i uszczuplamy nasz zapewne napięty budżet rodzinny o 3 do 5 tys. zł rocznie. Być może są osoby, dla których ta suma jest nieprzekonująca, ale w ciągu 10 lat z 5 tys. robi się 50 tys., za które można kupić już całkiem niezłe auto. Oczywiście wyliczenia te nie biorą pod uwagę, że ceny gazu i innych nośników energii mogą rosnąc skokowo o np. 100-200 % w stosunku do ceny obecnej. Tak, więc opłaca się już dzisiaj budować w standardzie wysoko energooszczędnym lub pasywnym.
10. Mi się nie spieszy…. jak zbuduję dom w ciągu 3-5 lat to też będzie dobrze. To także poważny błąd w myśleniu potencjalnych budowniczych domów. Im szybciej zbudujemy dom tym mniej płacimy za kapitał, który musimy pożyczyć z banku. Rozciągając inwestycję na kilka lat możemy zapłacić kilkadziesiąt tysięcy więcej z tytułu samych odsetek, nie mówiąc już o straconym czasie i ryzyku nieprzewidzianych zmian cenowych. To, że w 2009 roku ceny materiałów budowlanych spadły o 10-15% nie oznacza ze tak będzie w 2011, 2012 roku. Wbrew temu, co się czyta w gazetach, wielkie koncerny światowe, które decydują o cenach materiałów budowlanych w Polsce wciąż próbują i testują podwyżkę cen poszczególnych materiałów budowlanych, co im się zresztą często udaje.